Do torby spakowałam książki na dzisiejsze lekcje. Musze dzisiaj siedzieć w szkole do 13 to nie jest długo. Pierwszy dzień szkoły huuuraaa. Dlaczego wakacje są takie krótkie? Ughh.. Poszłam do kuchni
- Dzień Dobry skarbie! - usłyszałam od mamy kiedy tylko przekroczyłam próg kuchni.
- Cześć. - warknęłam i złapałam jabłko i poszłam z powrotem do swojego pokoju. Szybko namalowałam sobie kreski, pomalowałam rzęsy i nałożyłam trochę pudru. Złapałam torbę pobiegłam do drzwi
- Idę! Pa!
- A drugie śniadanie?! - wrzeszczała moja mama z pomieszczenia obok.
- Kupie w szkole. Musze iść pa! - krzyknęłam i trzasnęłam drzwiami.
Pod blokiem czekała Weronika, jak zwykle z telefonem w ręku.
- Hej! - krzyknęłam
- No hej, ej Nadia? Boje się trochę.. - powiedziała spuszczając wzrok na chodnik którym szłyśmy
- Czego się boisz?! Będzie fajnie! Pierwszy dzień w liceum ! Trzeba się bawić !
- No tak ale... Ej nasz autobus! - krzyknęła Weronika, zaczęłyśmy biec na nasz autobus. Wparowałyśmy do autobusu zdyszane. Ludzie patrzeli na nas jak na wariatki. Siedziałyśmy w autobusie kończąc rozmowę. Wysiadłyśmy na przystanku przed naszym liceum. Przed liceum kręciły się gróbki znajomych. Bandy chłopaków i dziewczyn które miały na sobie tone tapety! Fuu! Nagle zobaczyłam na murku siedzącego Filipa. Złapałam Weronikę za rękaw i pocignęłam za sobą w stronę Filipa. Filip kiedy zobaczył nas od razu się uśmiechnął.
- Hej! - krzyknęłam
- Dzień Dobry skarbie! - usłyszałam od mamy kiedy tylko przekroczyłam próg kuchni.
- Cześć. - warknęłam i złapałam jabłko i poszłam z powrotem do swojego pokoju. Szybko namalowałam sobie kreski, pomalowałam rzęsy i nałożyłam trochę pudru. Złapałam torbę pobiegłam do drzwi
- Idę! Pa!
- A drugie śniadanie?! - wrzeszczała moja mama z pomieszczenia obok.
- Kupie w szkole. Musze iść pa! - krzyknęłam i trzasnęłam drzwiami.
Pod blokiem czekała Weronika, jak zwykle z telefonem w ręku.
- Hej! - krzyknęłam
- No hej, ej Nadia? Boje się trochę.. - powiedziała spuszczając wzrok na chodnik którym szłyśmy
- Czego się boisz?! Będzie fajnie! Pierwszy dzień w liceum ! Trzeba się bawić !
- No tak ale... Ej nasz autobus! - krzyknęła Weronika, zaczęłyśmy biec na nasz autobus. Wparowałyśmy do autobusu zdyszane. Ludzie patrzeli na nas jak na wariatki. Siedziałyśmy w autobusie kończąc rozmowę. Wysiadłyśmy na przystanku przed naszym liceum. Przed liceum kręciły się gróbki znajomych. Bandy chłopaków i dziewczyn które miały na sobie tone tapety! Fuu! Nagle zobaczyłam na murku siedzącego Filipa. Złapałam Weronikę za rękaw i pocignęłam za sobą w stronę Filipa. Filip kiedy zobaczył nas od razu się uśmiechnął.
- Hej! - krzyknęłam
- Hej mała! - odkrzyknął
- Siema Filip! - powiedziała Weronika
- Siema Filip! - powiedziała Weronika
- He... - przerwał dzwonek coo? już 8;30?! Tak szybko? Boooże ! Dobra idziemy na angielski.
* po godzinie *
To było straszne każdy musiał wyjść na środek klasy i się przedstawić jak w przedszkolu! Masakra! Teraz mam okienko. Dla nas spoko. Ruszyłam w stronę po automatu po kawę. Koło automatu stała grupa jakiś chłopaków i jakaś dziewczyna. Śmiali się i wygłupiali.
- Ja idę po kawę idziesz ze mną?
- Ale tam stoją jacyś ludzie...
- Weź przestań! Idziemy!
- Ja idę po kawę idziesz ze mną?
- Ale tam stoją jacyś ludzie...
- Weź przestań! Idziemy!
Stanęłam przed automatem. Wzięłam małą mocną kawę.
- Hahaha! Pacz kochanie nawet pomalować się nie umie! A co tu mówić o ubiorze! Hahaha - usłyszałam damski głos. wszyscy ludzie stojący koło automatu patrzeli się na mnie. Spojrzałam na tą dziewczynę, była to jedna z tych co ma na sobie tone tapety. Podeszłam do tej dziewczyny, spojrzałam jej w oczy. Walnęłam jej z liścia. odwróciłam się. wzięłam kawę. Jeszcze raz spojrzałam na nią była wtulona w swojego chłoptasia trzymając się na lewy policzek. Podeszłam do Weroniki. Weronika jak reszta ludzi patrzyła na mnie jak wryta. Uśmiechnęłam się do niej i usiadłam na ławce. Po chwili podszedł do mnie jej chłopak.
- Co to było?! Co ty sobie wyobrażasz?! Że co przychodzisz sobie do liceum i od razu dajesz z liścia dziewczynie?! Bo co?! Bo jesteś zazdrosna?! Nie obchodzi mnie to! - patrzałam na niego z przerażeniem w oczach, złapał mnie za nadgarstek aż jęknęłam.
- Puść ją! - chłopak się odwrócił dalej trzymając mój nadgarstek coraz mocniej. - Słyszysz co powiedziałem?! Puść ją! - krzyczał Filip, chłopak dalej stał trzymając mój nadgarstek. Po chwili Filip wycelował pięścią w twarz wysokiego bruneta który wreszcie puścił mój nadgarstek. Zrobiłam wielkie oczy. Chłopak upadł. Po chwili stanął na równe nogi. I oddał Filipowi tym samym i tak zaczęła się bójka. Wokół nich zebrał się spory tłum. Większość krzyczała " Dawaj Fabian! " A reszta '' Dasz rade Filip! ''. Po 15 minutach na środku zbiegowiska stanęła dyrektorka. Serdecznie zapraszam Nadie, Filipa, Fabiana oraz Róże do mojego gabinetu.
- Hahaha! Pacz kochanie nawet pomalować się nie umie! A co tu mówić o ubiorze! Hahaha - usłyszałam damski głos. wszyscy ludzie stojący koło automatu patrzeli się na mnie. Spojrzałam na tą dziewczynę, była to jedna z tych co ma na sobie tone tapety. Podeszłam do tej dziewczyny, spojrzałam jej w oczy. Walnęłam jej z liścia. odwróciłam się. wzięłam kawę. Jeszcze raz spojrzałam na nią była wtulona w swojego chłoptasia trzymając się na lewy policzek. Podeszłam do Weroniki. Weronika jak reszta ludzi patrzyła na mnie jak wryta. Uśmiechnęłam się do niej i usiadłam na ławce. Po chwili podszedł do mnie jej chłopak.
- Co to było?! Co ty sobie wyobrażasz?! Że co przychodzisz sobie do liceum i od razu dajesz z liścia dziewczynie?! Bo co?! Bo jesteś zazdrosna?! Nie obchodzi mnie to! - patrzałam na niego z przerażeniem w oczach, złapał mnie za nadgarstek aż jęknęłam.
- Puść ją! - chłopak się odwrócił dalej trzymając mój nadgarstek coraz mocniej. - Słyszysz co powiedziałem?! Puść ją! - krzyczał Filip, chłopak dalej stał trzymając mój nadgarstek. Po chwili Filip wycelował pięścią w twarz wysokiego bruneta który wreszcie puścił mój nadgarstek. Zrobiłam wielkie oczy. Chłopak upadł. Po chwili stanął na równe nogi. I oddał Filipowi tym samym i tak zaczęła się bójka. Wokół nich zebrał się spory tłum. Większość krzyczała " Dawaj Fabian! " A reszta '' Dasz rade Filip! ''. Po 15 minutach na środku zbiegowiska stanęła dyrektorka. Serdecznie zapraszam Nadie, Filipa, Fabiana oraz Róże do mojego gabinetu.




